poniedziałek, 18 września 2017

To nas kręci, to nas podnieca!



Cóż takiego!? – zapyta zaintrygowany Czytelnik, któremu wyobraźnia zapewne podrzuci kilka mniej lub bardziej niesfornych skojarzeń i myśli frywolnie nieczystych. Nic z tych rzeczy! Otóż zostało udowodnione, że grudziądzan naprawę rajcuje… obywatelskość! Możliwość aktywnego uczestniczenia w życiu swojego miasta i współdecydowanie o tym, co dzieje się za moim oknem, przy mojej ulicy, na mojej dzielni! Grudziądzanie pałają coraz większą żądzą do budżetu obywatelskiego! I, nie ma najmniejszych wątpliwości, sami doskonale wiedzą, jak sobie zrobić dobrze!!! 




Gdyby szukać we wszechświecie przykładu braku powabu, czy inaczej rzecz ujmując, zwiotczenia atrakcyjności, to śmiało można zwrócić swe lico w stronę losowo wybranego ratusza. W szeleście papieru, łoskocie drukarek, przy magicznie dostojnym stukaniu pieczątek ginie radosna ciekawość świata, zawadiacka chęć kolorowania tego, co szare, zalotna wiara, że tak wiele można zmienić na lepsze.
Na szczęście niewyczerpalne pokłady tych wszystkich cnót i oznak witalności kryją się w tzw. szarych obywatelach. To znaczy obywatel statystyczny, mieszczący się w słupkach tabelek i wątły jak cyferka w wykazie, sprawozdaniu, albo analizie jest szary z perspektywy osobnika urzędniczego. Tymczasem daj obywatelowi skrzydła gotówki i pozwól pobrykać jego wyobraźni! Daj obywatelowi dojść do głosu i pozwól mu uwierzyć, że ma jakikolwiek wpływ na swój mały, lokalny świat. Ujrzysz, Drogi Czytelniku, barwnego motyla, który jest w stanie wznieść się ponad pomyślunek prezydentów, naczelników, urzędników, radnych.
Tu dochodzimy do istoty idei budżetu obywatelskiego – o przeznaczeniu części miejskiej kasy decydują sami mieszkańcy. Grudziądzanie bardzo szybko połknęli bakcyla i od trzech lat zaciekle rywalizują o to, gdzie ma powstać nowy plac zabaw, gdzie potrzeba rowerowej ścieżki, czy ma powstać parking, czy boisko. Wraz z zainteresowaniem mieszkańców tą formą obywatelskiej aktywności rośnie pula środków przeznaczonych na obywatelski budżet. To są dokładnie te same pieniądze, które znajdują się w budżecie miasta, ale zgodnie z umową lokalni politycy i urzędnicy muszą swoje łapki trzymać od nich z daleka. To mieszkaniec decyduje. To mieszkaniec, jak to się mądrze i fachowo mówi, partycypuje w podziale publicznych finansów.
Budżety obywatelskie były już w naszym mieście cztery. Mieszkańcy zgłosili 359 swoich pomysłów, z czego 297 zakwalifikowano do głosowania. Ostatecznie z tej liczby grudziądzanie wybrali do realizacji 90 różnych projektów. W czasie krótkiego spaceru nie sposób nie natknąć się na któryś z nich.
Warto pamiętać, że o zaszczepienie w Grudziądzu budżetu obywatelskiego walczył Maciej Glamowski wraz z Michałem Czepkiem. Pomysł szybko zyskał poparcie radnego z zupełnie innego politycznego bieguna – Tomasza Tomaszka. Ratusz nie od razu, ale radni wszystkich opcji ekspresowo zrozumieli, że w tym wypadku naprawdę nie sposób się spierać, tylko trzeba współpracować. Budżet Obywatelski wreszcie stał się faktem!
W najbliższy czwartek 21 września o godz. 18.00 w Urzędzie Miejskim odbędą się konsultacje społeczne przed kolejną, już czwartą edycją budżetu obywatelskiego. W ich trakcie obecność mieszkańców jest bardzo potrzebna! Zawsze coś można zmienić, udoskonalić. Niech Państwo nie zostawiają miasta na pastwę polityków, urzędników i radnych. Sam zaliczam się do tego smutnego grona, więc wiem, co mówię. Niech Państwo walczą o uśmiech naszego miasta ;) Wespół w zespół, by żądz moc móc wzmóc ;)


1 komentarz:

  1. Komentarze nie chcą się dodawać :)
    Można publikować tylko anonimowo.
    Pozdrawiam, anonimowy Dariusz

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj wpis