Cóż takiego!? – zapyta zaintrygowany Czytelnik,
któremu wyobraźnia zapewne podrzuci kilka mniej lub bardziej niesfornych
skojarzeń i myśli frywolnie nieczystych. Nic z tych rzeczy! Otóż zostało
udowodnione, że grudziądzan naprawę rajcuje… obywatelskość! Możliwość aktywnego
uczestniczenia w życiu swojego miasta i współdecydowanie o tym, co dzieje się
za moim oknem, przy mojej ulicy, na mojej dzielni! Grudziądzanie pałają coraz
większą żądzą do budżetu obywatelskiego! I, nie ma najmniejszych wątpliwości,
sami doskonale wiedzą, jak sobie zrobić dobrze!!!
Gdyby szukać we wszechświecie przykładu braku
powabu, czy inaczej rzecz ujmując, zwiotczenia atrakcyjności, to śmiało można zwrócić
swe lico w stronę losowo wybranego ratusza. W szeleście papieru, łoskocie drukarek,
przy magicznie dostojnym stukaniu pieczątek ginie radosna ciekawość świata, zawadiacka
chęć kolorowania tego, co szare, zalotna wiara, że tak wiele można zmienić na
lepsze.
Na szczęście niewyczerpalne pokłady tych wszystkich
cnót i oznak witalności kryją się w tzw. szarych obywatelach. To znaczy
obywatel statystyczny, mieszczący się w słupkach tabelek i wątły jak cyferka w
wykazie, sprawozdaniu, albo analizie jest szary z perspektywy osobnika urzędniczego.
Tymczasem daj obywatelowi skrzydła gotówki i pozwól pobrykać jego wyobraźni! Daj
obywatelowi dojść do głosu i pozwól mu uwierzyć, że ma jakikolwiek wpływ na
swój mały, lokalny świat. Ujrzysz, Drogi Czytelniku, barwnego motyla, który
jest w stanie wznieść się ponad pomyślunek prezydentów, naczelników, urzędników,
radnych.
Tu dochodzimy do istoty idei budżetu obywatelskiego
– o przeznaczeniu części miejskiej kasy decydują sami mieszkańcy. Grudziądzanie
bardzo szybko połknęli bakcyla i od trzech lat zaciekle rywalizują o to, gdzie
ma powstać nowy plac zabaw, gdzie potrzeba rowerowej ścieżki, czy ma powstać
parking, czy boisko. Wraz z zainteresowaniem mieszkańców tą formą obywatelskiej
aktywności rośnie pula środków przeznaczonych na obywatelski budżet. To są
dokładnie te same pieniądze, które znajdują się w budżecie miasta, ale zgodnie
z umową lokalni politycy i urzędnicy muszą swoje łapki trzymać od nich z
daleka. To mieszkaniec decyduje. To mieszkaniec, jak to się mądrze i fachowo
mówi, partycypuje w podziale publicznych finansów.
Budżety obywatelskie były już w naszym mieście cztery.
Mieszkańcy zgłosili 359 swoich pomysłów, z czego 297 zakwalifikowano do
głosowania. Ostatecznie z tej liczby grudziądzanie wybrali do realizacji 90
różnych projektów. W czasie krótkiego spaceru nie sposób nie natknąć się na
któryś z nich.
Warto pamiętać, że o zaszczepienie w Grudziądzu
budżetu obywatelskiego walczył Maciej Glamowski wraz z Michałem Czepkiem. Pomysł
szybko zyskał poparcie radnego z zupełnie innego politycznego bieguna – Tomasza
Tomaszka. Ratusz nie od razu, ale radni wszystkich opcji ekspresowo zrozumieli,
że w tym wypadku naprawdę nie sposób się spierać, tylko trzeba współpracować.
Budżet Obywatelski wreszcie stał się faktem!
W najbliższy czwartek 21 września o godz. 18.00 w
Urzędzie Miejskim odbędą się konsultacje społeczne przed kolejną, już czwartą
edycją budżetu obywatelskiego. W ich trakcie obecność mieszkańców jest bardzo
potrzebna! Zawsze coś można zmienić, udoskonalić. Niech Państwo nie zostawiają
miasta na pastwę polityków, urzędników i radnych. Sam zaliczam się do tego
smutnego grona, więc wiem, co mówię. Niech Państwo walczą o uśmiech naszego
miasta ;) Wespół w zespół, by żądz moc móc wzmóc ;)




