sobota, 16 września 2017

Jak nie być frajerem? Czyli gdzie są „zniknięte” trzy bańki i cała reszta NASZEJ kasy?



Z kradzieżą sprawa jest prosta: złodziej kradnie, a poszkodowany wie, że właśnie stracił portfel z walutą. Tymczasem tu sprawa jest przedziwna: grudziądzanie tracą swoją kasę, a wraz z nią szansę na rozwój miasta. Lokalni politycy mówią natomiast: „Tracimy te pieniądze dla waszego dobra i waszego bezpieczeństwa. W razie potrzeby nie zawahamy się stracić ich jeszcze więcej! Tracimy te pieniądze dla was i jesteśmy w tym naprawdę dobrzy! Najlepsi w Polsce!” Czy pamiętają Państwo tę czarodziejsko-cudowną transakcję, na której tak zależało dyrektorowi szpitala i ludziom prezydenta? Prawie 200 milionów długów przerzucono z lecznicy na miejską spółkę GIM i to miało magicznie zakończyć wszelkie finansowe kłopoty. Cóż, teraz obok zadłużonego szpitala mamy zadłużone miasto, a kłopoty przybrały kształt bezkresnych ruchomych piasków. Jesteśmy po szyję w g..... i nikt z przewodników stada nie chce się przyznać, że przywiódł nas właśnie w takie okoliczności przyrody.
 


Rzeczywiście nikt jeszcze w tym kraju, w imieniu samorządu, tyle publicznej kasy nie stracił w taki sposób. Może należałoby to opatentować? Jeszcze ktoś podpatrzy i będzie kasę tracił lepiej od nas! Po co? Nie wiem, po co. Może dla sportu, dla zabawy, albo ze zwykłego szaleństwa, lub ze zwykłej głupoty. Odpowiedzialności jednak, jak widać na naszym grudziądzkim obrazku, nie poniesie… Tymczasem setki milionów szpitalnych długów, w dużej części przerzuconych decyzją Rady Miejskiej na nasze miasto, skazały Grudziądz na marazm oraz na brak perspektyw.
Niedawno nasz umiłowany, najjaśniejszy, jedyny i niezastąpiony wiceprezydent zapewniał, że sytuacja finansowa Grudziądza jest stabilna, a środki na spłatę długów przejętych przez miasto od szpitala są zabezpieczone. A tu takie kuku: na najbliższej sesji Rady Miejskiej z budżetu, który trzeszczy w szwach i nie pozwala na sensowne ruchy inwestycyjne, radni mają wyrzucić kolejne TRZY MILIONY ZŁOTYCH właśnie na spłatę zadłużenia Grudziądzkich Inwestycji Medycznych. Niestety to nie wszystko. GIM-owi brakuje tylko w tym roku jeszcze drugie tyle! Ale zawsze można wierzycielowi dwóch rat nie zapłacić w terminie, jakoś przebujać się do przyszłego roku i… chapnąć kasę z następnego budżetu… Wierzyciela się przeprosi i poprosi. A mieszkańcy nie zauważą, że ich kasę stracono kilka miesięcy później, że mogliby jeździć po lepszych drogach, mogliby posyłać dzieci do lepszych szkół, mogliby mieszkać w wygodniej i normalniej urządzonym mieście. Co więcej, wmówi im się, że namiastki, które dostają, to właśnie rozwój, że to szczyt grudziądzkich marzeń.  
Nie ma drugiego tak zadłużonego szpitala w Polsce. Nie ma drugiego miasta, na którym przez niefrasobliwość i krótkowzroczność władz spadły tak potworne konsekwencje finansowe. Konsekwencje te ponoszą jednak mieszkańcy komfortem swojego życia, a nie samorządowcy i podlegli im ludzie, którzy konsekwentnie topią miasto w grzęzawisku własnej indolencji. Marazm nazywają awangardą rozwoju, brak odpowiedzialności podnoszą do rangi cnoty, regres podają z uśmiechem ludziom na tacy i mówią: oto nasz postęp.
Na najbliższej sesji Rady Miejskiej będę głosował przeciwko wyrzuceniu kolejnych milionów publicznych pieniędzy w błoto. Niestety w tej sytuacji można jedynie biernie przyglądać się, jak chłopcy z ferajny bawią się w poważnych panów od załatwiania poważnych spraw. Pozostaje kwestia, czyje sprawy w tej zabawie istotne?
Jestem radnym, ale również mieszkańcem Grudziądza. Kiedy widzę, że publiczna kasa  wypływa niemal rurociągiem do takich, czy innych wierzycieli szpitala, natomiast środowisko prezydenta oraz dyrekcji lecznicy mówi, że to wszystko dla dobrego zdrowia mieszkańców – trafia mnie jasna cholera. Cóż, nie wiem, od kiedy permanentne robienie z kogoś frajerów miałoby wpłynąć na polepszenie ich samopoczucia…

1 komentarz:

  1. Gdzie mogę znaleźć komplet rzetelnych i sprawdzonych informacji na temat finansów i sytuacji Szpitala / Miasta? Interesuje mnie zbiór liczb i faktów pozbawiony emocji, ocen i komentarzy.

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj wpis